Kolejka bez emocji

Kolejka nr 10 już bez takich emocji jak poprzednia runda spotkań. Każdy z meczy kończył się wyraźną wygraną jednej z drużyn.

Zawrat Bukowina Tatrzańska  – Dunajec Ostrowsko 9:2

Gole:  Floryn 3, Leniewicz 2, Rzadkosz, Stasik Mi, Grela, Kłosowski  – Zontek 2

Składy i oceny pomeczowe:

Oceny 1 – 5, gdzie 1 to fatalny mecz, 5 klasa mistrzowska

Zawrat: Kuchta 4, Kłosowski 3, Grela 1 (cz), Kuchta W 3, Floryn 4, Leniewicz 4, Rzadkosz 3, Stasik Mi 3, Gutt 2.

Dunajec: Gucwa 2, Kamiński K 2, Kamiński Ksa 2, Kamińki A 2, Kozieł 2, Krupa 2, Zontek 3, Ziętara 2, Wodziak 2.

Iskrzyło bardzo w tym meczu. Bardzo dużo spięć między graczami, niekoniecznie zawsze sportowych. Niepotrzebne dyskusje między graczami i sędziami – to nie wpłynęło dobrze na widowisko. Dunajec wzmocniony Ziętarą mógł realnie zagrozić Zawratowi w odniesieniu zwycięstwa. Ale ten zamiast rozgrywać, motywować kolegów, jak w poprzedniej kolejce meczy  – szukał fauli, prowokacji u graczy z Bukowiny. Efekt – Dunajec przegrał zdecydowanie i pogrzebał swoje szanse na brązowy medal Ligi Tatrzańskiej. W Zawracie błysnął Floryn strzelając hattricka, do tego jak zwykle bardzo solidni bracia Kuchta oraz Rzadkosz z Leniewiczem „napędzali” ataku Bukowian i to dało wysoką wygraną.

 

Łęgi Nowa Biała – Dzikie Kuny 1:7

Gole: Słowik   – Bocheńczak 2, Budz 2, Duda, Jaróg D, Bigos W

Składy i oceny pomeczowe:

Dzikie Kuny: Jaróg D 3, Jaróg M 3, Bocheńczak 4, Budz 4, Leśnicki 3, Duda 3, Plewa 3, Bigos J 3, Bigos W 3.   

Łęgi: Sołtys 2, Knurowski 2, Gnida 2, Hełdak 2, Kuźnier 2, Cerwas 2, Słowik 3, Pacyga 2, Łojek 2, Majerczak 2, Kusper 2, Skwarek 2

Wydawało się, że po zeszłotygodniowej wygranej z Granitem drużyna z Nowej Białej, będąc w dobrej formie,  znów zgarnie komplet punktów. Jednak ich gra odmieniła się o 180 stopni. Kompletnie zawiedli. Zaczęli ospale (Kuny szybko zdobyły 3 gole) i ta ich statyczna gra nie odmieniła się do końca meczu. Z kolei Dzikie Kuny grali jak natchnieni. Walczyli, pomagali sobie nawzajem, byli skuteczni w ataku i uważni w obronie. Ich lider Wojciech Bigos tym razem niewidoczny ale ciężar gry wzięli na swoje barki Bocheńczak z Budzem i zrobilito znakomicie, w sumie zdobyli 4 bramki i dołożyli dwie asysty.

 

Granit Czarna Góra – Harnaś Białka Tatrzańska 3:10

Gole: Gryglak, Kalata, Kiernoziak   – Zuiev 3, Rabiański 3, Bałos 2, Mroszczak 2

Składy i oceny pomeczowe:

Granit: Matoniak 2, Milon 2, Kiernoziak 2, Szyszka S 2, Szyszka P 2, Gryglak 2, Kalata 2, Rusnak 2, Sztuczka 2

Harnaś: Kudła 4, Zuiev 3, Bałos 4, Rabiański 4, Mroszczak 4, Masłowski 4

 

Dwa lata temu, podczas pierwszej edycji LT taki mecz to byłby szlagier. W tym roku przed meczem zastanawiano się tylko czy uda się Granitowi uniknąć dwucyfrowej przegranej? Nie udało się. Zawodnicy z Czarnej Góry zawodzą w tej edycji LT. Brakuje w tej drużynie ikry, ducha walki. Jeszcze dopóki wynik oscyluje wokół remisu to starają się, biegają, walczą. Ale wystarczy tak jak w meczu z Harnasiem, że przeciwnik zdobędzie szybko przewagę dwóch, trzech goli to wtedy tylko pozostaje kwestia jak dużą różnicą bramek przegrają.

Harnaś zaś uskrzydlony zeszłotygodniową wygraną z Patronami po tym zwycięstwie wspiął się na fotel lidera Ligi Tatrzańskiej (ale Patroni mają jeden mecz rozegrany mniej). W meczu z Granitem, Harnaś i jego bardzo skuteczny kwartet Rabiański, Zuiev, Mroszczak i Bałos – pewnie zdobyli 3 punkty ani na moment nie zostawiając wątpliwości kto w tym meczu jest lepszy.